Nadejdą dni…

Wczoraj spłonęła kadedra Notre Dame, również wczoraj napisałem na blogu o tym, jak Pan Jezus wszedł do świątyni i ją posprzątał z wszelkiego bałwohwalstwa.

Widzimy w tym wydarzeniu wyraz Jego oburzenia na to, co działo się w świątyni, która stanowiła miejsce uwielbienia Boga. Pan Jezus mówi, że Jego dom jest domem modlitwy, a nie miejscem handlu i rozpusty.

Przecież katedra Notre Dame słyneła z tego, że w niej przechowywane były relikwie (korona cierniowa, w której ukrzyżowany został Jezus Chrystus, jeden z gwoździ, za pomocą których Zbawiciel został przybity do krzyża oraz relikwiarz drzewa Krzyża Świętego,) to nie chrześcijaństwo, to bałwohwalstwo.

„Pożary są rzeczą normalną i nie ma w tym nic dziwnego” przeczytałem w jednym z komentarzy na Fb. Tłumaczyć, to można różnie, ale może warto spojrzeć na to wydarzenie duchowo?

Pan Jezus przestrzega nas w Ewangelii Łk 21:5-9:

„Podczas gdy niektórzy podziwiali świątynię z jej zdobieniami wykonanymi z pięknych kamieni i darów złożonych Bogu w ofierze, Jezus oznajmił: Nadejdą dni, kiedy z tego, czemu się tak przyglądacie, nie pozostanie kamień na kamieniu, którego by nie zwalono. Te słowa nasunęły im pytanie: Nauczycielu, kiedy do tego dojdzie i co będzie znakiem początku tych dni? Uważajcie — powiedział im Jezus — nie dajcie się zwieść! Gdyż wielu przyjdzie w moim imieniu. Powiedzą: To Ja jestem! Oraz: Czas jest bliski! Nie idźcie za nimi. Usłyszycie też o wojnach i przewrotach. Niech was to nie przeraża, dlatego że od tego się zacznie, lecz nie zaraz nastąpi koniec.”

Komentarze

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: