Jak się dziś czujesz?

Wczoraj miałem swój kolejny dyżur w ośrodku Fundacji CHID w Gnieźnie, wśród panów, którzy podjęli walkę z nałogami, uzależnieniami i poddając się Bożemu działaniu, chcą zmienić swoje życie. Jak już wiecie, dla mnie osobiście jest to czas, kiedy Bóg do mnie przemawia przez okoliczności, rozmowy i sytuacje, których jestem uczestnikiem lub świadkiem w ośrodku. W ten mroźny piątkowy poranek rozmyślam nad tym, co wczoraj Pan mi pokazał i dziele się tym z Wami.

Jak się dziś czujesz? To pytanie często pada z ust naszych znajomych. Nasze odpowiedzi brzmią różnie, czasami czujemy się naprawdę dobrze i tak odpowiadamy, są dni, kiedy nasze samopoczucie jest kiepskie i odpowiadamy, że źle. Amerykanie z tym pytaniem nie mają kłopotu, bo niezależnie od okoliczności, w których się znajdują, zawsze odpowiadają ze „szczerym” uśmiechem „I’m fine” Zadając dziś to pytanie: jak się czujesz? Mam na celu zwrócenie naszej uwagi na pewien aspekt, o którym często zapominamy w naszym chrześcijańskim życiu.
Jeżeli dziś Twoja odpowiedz na to pytanie, brzmi „źle”, czujesz, że toniesz w kłopotach, twoje położenie przeczy, że Bóg jest blisko ciebie to, może warto zwrócić uwagę, że jesteś w dobrym miejscu, robisz coś dobrego w swoim życiu. Jeżeli masz szczerą relację z Bogiem, wsłuchujesz się w Jego głos, otwierasz drzwi swojego serca na działanie Ducha Świętego i postępujesz zgodnie z tym, co od niego słyszysz. To bądź pewny, że szatan zrobi wszystko, abyś widział wkoło tylko góry trudnych okoliczności. Jego celem jest, żeby doprowadzić cię do zwątpienia, niewiary, rozpaczy. Pamiętaj, że jest mistrzem w wyznaczaniu objazdów na drodze za Chrystusem. Zauważ, że wszystkie te trudne okoliczności, wątpliwości i obawy, które pokazuje, przedtem nie przyszłyby Ci nawet do głowy. Zły próbuje całą Twoją uwagę skupić na tym, abyś widział tylko górę kłopotów i jak Twoje położenie może się pogorszyć, a poprzez to, nie skupiał się na Bożej obietnicy prowadzenia Ciebie w trudnym czasie.

Panie dajmy mi dziś słuchające serce, abym przez cały czas, był wrażliwy na Twój głos i prowadzenie, aby moje serce skupiało się nie na okolicznościach, ale na bliskiej relacji z Tobą i Twojej obietnicy prowadzenia mnie w trudnym czasie przechodzenia przez burzę.

” Pan jest pasterzem moim, Niczego mi nie braknie. Na niwach zielonych pasie mnie. Nad wody spokojne prowadzi mnie. Duszę moją pokrzepia. Wiedzie mnie ścieżkami sprawiedliwości Ze względu na imię swoje. Choćbym nawet szedł ciemną doliną, Zła się nie ulęknę, boś Ty ze mną, Laska twoja i kij twój mnie pocieszają. Zastawiasz przede mną stół wobec nieprzyjaciół moich, Namaszczasz oliwą głowę moją, kielich mój przelewa się. Dobroć i łaska towarzyszyć mi będą Przez wszystkie dni życia mego. I zamieszkam w domu Pana przez długie dni”. [BW Ps.23]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.