Czy muszę chodzić do Kościoła, aby być chrześcijaninem?

Pisząc Kościół, mam na myśli ludzi, nie budynek (w którym Kościół się spotyka). Odpowiedz na postawione wyżej pytanie, jest bardzo prosta – Nie, nie musisz ! Nic nie musisz! Praktycznie, aby zostać chrześcijaninem, wystarczy osobiste spotkanie z Jezusem (nowonarodzenie).

Dla mnie osobiście spotkanie się z Kościołem, innymi chrześcijanami to ogromny przywilej i radość.  Dlaczego? Dlatego, że jest to przedsmak tego, co zapowiedział Bóg w Księdze Ezechiela 36,24 [BT]

„Zabiorę was spośród ludów, zbiorę was ze wszystkich krajów i przyprowadzę was z powrotem do waszego kraju”.

Obietnica, która swoje wypełnienie ma w Objawieniu, kiedy to Jezus powróci i zgromadzi nas w Nowym Jeruzalem. Jej przedsmak objawia Pan Jezus, ogłaszając obecność królestwa Bożego wśród nas:

„Nikt nie powie: Spójrzcie, jest tutaj! Albo: Spójrzcie, jest tam! Bo właściwie Królestwo Boże jest pośród was”. [SNP Łk 17,21].

Tym królestwem jest On sam obecny pośród swojego kościoła, kiedy Go uwielbiamy poprzez nasze pieśni, modlitwy, słuchanie Jego Słowa, kiedy wypełniamy Jego przykazanie o wzajemnej miłości do siebie- czasami jest to bardzo trudne 😉  Jest to wielka radość i przywilej, kiedy mogę uczestniczyć w przedsmaku tego, co przede mną.

Nie postrzegajmy spotykań Kościoła jako przymusu, w którym muszę uczestniczyć, aby być chrześcijaninem. Pamiętaj – nic nie musisz! Na zakończenie mam ogromną prośbę do nas chrześcijan: nie ograbiajmy się wzajemnie  z przedsmaku nieba!

Bóg jest wierny !

4 thoughts on “Czy muszę chodzić do Kościoła, aby być chrześcijaninem?

  • Drogi Sławku, dla mnie jako ateisty na co dzień obserwującego katolików mieszkających wokół, to, co piszesz ociera się o herezję. Nie widzę takiego pojmowania wiary. Ludzie w większości gnają do kościoła, bo co ksiądz powie, co inni powiedzą. Chodzenie do poświęconego budynku z krzyżem na najwyższym miejscu, to milczący społecznie przymus wiary katolickiej. Chciałbym, by było jak piszesz. Ale nie jest i nie będzie ani za mojego życia, ani Twojego. A wiesz czemu? Bo to biznes. Kasa dla tych, którzy „służą”. Sorry – takie jest moje zdanie. Jerzy z Inn.Media.Pl

  • Witaj, ja w tym wpisie nie nawiązuje do tradycji i Kościoła Katolickiego. Warto zastanowić się, czy KK ma cos wspólnego z chrześcijaństwem. Wpis dotyczy ludzi jak zaznaczyłem nowonarodzonych, którzy doświadczyli realnego spotkania z żywym Jezusem. Drogi Jerzy, widzę w Twoim komentarzu dużo goryczy i żalu w odniesieniu do ludzi, ale wiara nie polega na ludziach, ich zachowaniu i postępowaniu. Gdybym budował swoja wiarę na człowieku, to zapewne byłbym dziś ateistą. Pozdrawiam Sławek

    • Drogi Pastorze Sławku …od dłuższego już czasu zastanawiam się nad Tym..jak i mój syn ….. Noszę się z zamiarem odejścia od KK… bo to niestety nie ma nic wspólnego z Chrześcijaństwem 😔… Częściowo podzielam zdanie rozgoryczonego wyżej ateisty ..

      • Witam serdecznie, cieszę się, że Pani napisała swoje przemyślenia. Serdecznie zapraszam do zapoznania się z jakąś wspólnotą w okolicy, aby nie zostać samemu. Nie wiem gdzie Pani mieszka, ale proszę o kontakt na email: pastor@inobaptysci.pl , to pomogę wskazać wspólnotę w pobliżu. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.