Dlaczego nie jestem kalwinistą?

 

W ostatnim czasie czytam i dyskutuję na temat kalwinizmu. Chciałbym  w kilku punktach wyrazić moją opinię o tej teologii i odpowiedzieć na pytanie: dlaczego  nie jestem kalwinistą ?

1.Kalwin był człowiekiem i tak jak każdy z nas miał ograniczone zrozumienie Boga i Jego charakteru. Nigdy w swoim  chrześcijaństwie  nie pójdę za człowiekiem, tylko za Chrystusem.  Paweł w 1 Liście do Koryntian napisał tak: „Albowiem jeśli jeden mówi: Ja jestem Pawłowy, a drugi: Ja Apollosowy, to czyż cieleśni nie jesteście?” [ 3, 4]. Wcześniej w pierwszym rozdziale napisał tak: „ Mówię to dlatego, że każdy z was powiada: Ja jestem Pawłowy, a ja Apollosowy, a ja Kefasowy, a ja Chrystusowy”. [ 1,12].

2.Jan Kalwin bezkrytycznie podzielał prawie wszystkie nauki św. Augustyna z Hippony*, którego wielokrotnie  przytaczał w swoich dziełach. Św. Augustyn (354-430) – biskup Kościoła Rzymskokatolickiego (KRK), filozof i teolog, jeden z czterech największych doktorów KRK, nazywany też ojcem inkwizycji. Twórca doktryny chrztu niemowląt i nauki mówiącej, że zbawienie jest możliwe tylko poprzez KRK i sakramenty, oraz teorii, że dary Ducha Świętego były dostępne tylko w czasach pierwotnego Kościoła. Augustyn był też odpowiedzialny za włączenie do Biblii ksiąg apokryficznych, alegoryczną interpretację Biblii i odrzucenie wiary w Tysiącletnie Królestwo Chrystusa na ziemi. Był autorem założenia, że jeżeli wszelka władza pochodzi od Boga, to znaczy, że władza KRK została ustanowiona ponad władzą świecką, co zapoczątkowało prześladowania wszystkich osób odrzucających naukę KRK. Jednak KRK nigdy nie zaakceptował jego nauki o predestynacji, którą na własne potrzeby zaadoptował Jan Kalwin, i która stała się dogmatem w Teologii Reformowanej.[1]

3.Biblia jasno stwierdza wolną wolę człowieka i to, że nasze decyzje mają znaczenie. Wielokrotnie znajduję fragmenty w Biblii, które mówią o możliwości dokonania wyboru przez człowieka: „ Jeśli…, kiedy…, kto uwierzy…”.  Bóg nie zabiera człowiekowi wolnej woli. Człowiek może wybrać, komu będzie służył : „  A jeśliby się wam wydawało, że źle jest służyć Panu, to wybierzcie sobie dzisiaj, komu będziecie służyć: czy bogom, którym służyli wasi ojcowie, gdy byli za Rzeką, czy też bogom amorejskim, w których ziemi teraz mieszkacie. Lecz ja i dom mój służyć będziemy Panu. [Biblia Warszawska, Joz 24,15]

4.Kalwinizm naucza, że Chrystus umarł za wybranych. Sugerowanie, że ​​Bóg „wybiera” ludzi do istnienia w wiecznych mękach przeczy Boskiemu pragnieniu ujrzenia wszystkich ludzi w pokucie. Boże Słowo mówi tak :

Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony”. [Ew. Jana 3,16-17]. Paweł napisał, że Bóg: „który chce, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy” [1 Tymoteusza 2: 4].

„Paradoksalnie, Kalwinizm świadomie pomija najważniejsze fragmenty mówiących o Bożym wybraniu, ponieważ podważają one Kalwinistyczny dogmat o bezwarunkowości wybrania, który najbardziej łechce kalwinistyczne JA. O bezwarunkowym wybraniu można mówić wyłącznie w kontekście Starego Przymierza, w odniesieniu do Izraela jako narodu. Biblia nigdzie nie mówi o imiennym wybraniu poszczególnych osób przed założeniem świata, ale o tym, że Bóg cały czas przepatruje ten świat, na bieżąco szukając ludzi pokornych i skruszonych, którzy w Jezusie Chrystusie będą skłonni oddawać Mu cześć, zgodnie z prawdą i prowadzeniem Jego Ducha, czyli takich, którzy wbrew wszystkim wybiorą święte życie i będą woleli umrzeć dla Boga niż prowadzić wygodne życie, zgodne z normami tego świata (Obj 12:11)”.[2]

5.Kalwinizm pozwala człowiekowi powiedzieć: „Grzech to nie moja wina. To jest moja grzeszna natura”. Jednak Pismo naucza, że ​​grzech jest naszą winą: „ „Gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej”. [ Rz.3,23], „Jeśli mówimy, że grzechu nie mamy, sami siebie zwodzimy, i prawdy w nas nie ma”. [1 J 1,8], „Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, kłamcę z niego robimy i nie ma w nas Słowa jego”. [1 J 1,10].

 

Podsumowując zacytuję słowa, które niedawno przeczytałem (nie pamiętam, gdzie) , ale bardzo mocno utkwiły mi w głowie : „Zbawienie nie jest wielką tajemnicą, którą mogą rozszyfrować tylko wielcy teologowie. Zbawienie jest proste, łatwe do zrozumienia i dostępne dla wszystkich przez Jezusa Chrystusa”.

Mam przyjaciół kalwinów, bardzo cenię ich służbę, szanuję każdego. Proszę, uszanujcie mój pogląd. Bóg chce, aby każdy był zbawiony i kocha każdego z nas.

 

 

 

_______________________________________________________

[1] Emanuel Mentsz – Kalwinizm (Chleb z Nieba)
[2] Emanuel Mentsz – Kalwinizm (Chleb z Nieba)

 

13 thoughts on “Dlaczego nie jestem kalwinistą?

  • Wiesz co Sławku? Jeśli już miałbym określić się co do innej niż ateizm wiary, to trochę kalwinizm pociągałby mnie. Choćby ze względu na „Grzech to nie moja wina. To jest moja grzeszna natura”. W ogóle samo zdefiniowanie grzechu jest dla mnie paradoksem. W różnych kulturach grzechem będzie co innego. Ale za słaby jestem, by prowadzić dyskusję w tym kierunku. Piszesz: 3. Biblia jasno stwierdza wolną wolę człowieka i to, że nasze decyzje mają znaczenie. Wielokrotnie znajduję fragmenty w Biblii, które mówią o możliwości dokonania wyboru przez człowieka: „ Jeśli…, kiedy…, kto uwierzy…”. Bóg nie zabiera człowiekowi wolnej woli. Człowiek może wybrać, komu będzie służył.
    Sławku – jeśli człowiek może wybrać komu będzie służył – to nie rozumiem jednej rzeczy. A co kiedy ja nie chcę NIKOMU służyć? Dlaczego mam wybierać?
    Pozdrawiam Jerzy

  • W kwestii definicji grzechu, to sprawa jest prosta: „Wierzymy, że pierwszego człowieka stworzył Bóg na swoje wyobrażenie (1 Mojż. 1,27), to znaczy jako istotę dobrą, świętą i niewinną (Kazn. Sal. 7,29; patrz też 1 Mojż. 1,31), która była w stanie Go czcić, łączyć się z Nim i być szczęśliwą (1 Mojż. 2,25; 3,8). Jednak dając się uwieść szatanowi, człowiek zgrzeszył (1 Mojż. 3,13; Obj. 20,2; Jan 8,44), odstąpił od Boga, utracił podobieństwo do swego Stwórcy i natychmiast z ciałem i duszą wpadł w stan śmierci (1 Mojż. 2,17; Mat. 8,22; Ef. 2,1; Rzym. 8,6; patrz też Rzym. 6,23; Kol. 2,13). Ponieważ wszyscy ludzie pochodzą od Adama, odziedziczyli jego grzeszną i całkowicie zepsutą naturę, poczynają się i rodzą w grzechach (Ps. 51,7; 58,4) jako dzieci gniewu (Ef. 2,3), nie mające zdolności i ochoty do jakiegokolwiek dobra, lecz wyłącznie skłonność i zdolność do zła (Rzym. 8,7; 1 Mojż. 8,21; Jer. 17,9; Mar. 7,21-22; Łuk. 24,25; Mar. 16,14; Rzym. 3,10-12).”
    Co do kwestii służenia, to służymy Bogu albo diabłu. Do czasu kiedy człowiek się nie nawróci i nie uświadomi sobie tego, służy złemu.

    • Moje wyobrażenie grzechu odbiega nieco od Twojego tłumaczenia. Bo sama definicja grzechu jest dla mnie niejasna. Ludzie stworzyli cywilizację. „Uwiedzenie przez szatana” również jest nieprecyzyjne. Bo co ono znaczy? Jak już pisałem, grzech jest inaczej definiowany na świecie. Dla muzułmanina grzechem będzie np. picie alkoholu, nieodmawianie 5 razy dziennie modlitwy. Dla chrześcijanina alkohol w umiarze grzechem nie jest, nie musi się on też codziennie po kilka razy zbiorowo modlić. Natomiast grzechem będzie obrażenie kogoś, pożądanie, innowierstwo. W kontekście wolnej woli jaką Bóg nas obdarzył wszystko to wygląda bardzo ciekawie. A Twoje ostatnie zdania – „Co do kwestii służenia, to służymy Bogu albo diabłu. Do czasu kiedy człowiek się nie nawróci i nie uświadomi sobie tego, służy złemu” nie zostawiają złudzeń. Muszę wybrać. O ile jednak wybór Boga jest dla mnie dość zrozumiały, bo w pewien sposób skodyfikowany, to diabeł wydaje się być wszystkim innym. Myślę dobrze? Tak wynika z tego, co napisałeś. Czy więc ja, ateista, nie służąc Bogu służę diabłu? Sławek – odpowiedz mi na to. Kochając ludzi, będąc dobrym człowiekiem stoję po stronie szatana?

  • Witaj, przepraszam, że dopiero dziś odpisuję. Prawda jest taka, że nikt nie jest dobry, tylko Bóg. Ewangelia mówi nam owszem o kochaniu ludzi, ale Pan Jezus dał jeszcze jedno przykazanie: „Zbliżył się także jeden z uczonych w Piśmie, który im się przysłuchiwał, gdy rozprawiali ze sobą. Widząc, że Jezus dobrze im odpowiedział zapytał Go: Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań? Jezus odpowiedział: Pierwsze jest: Słuchaj Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jedyny. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. Drugie jest to: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Nie ma innego przykazania większego od tych”. [Mk 12, 28–31].
    Komu służysz? Niech odpowiedzią na to pytanie będzie ten werset: „Żaden sługa nie może dwóm panom służyć, gdyż albo jednego nienawidzieć będzie, a drugiego miłować, albo jednego trzymać się będzie, a drugim pogardzi. Nie możecie Bogu służyć i mamonie. [Łk 16,13].
    Pozdrawiam 🙂

    • Dziękuję. Myślę, że masz dar tłumaczenia. Zgoda więc co do dobroci Boga. Przyjmuję to jako prawdę, choć Sławku – dla mnie Bóg jest pamiętaj abstrakcją. Ale zgodzę się, że w tym co widzę, czuję, czytam, słyszę, nigdy nie było o złości bożej. A jeśli, to w kontekście kar zsyłanych na grzesznych. Podoba mi się i stosuję się do tego mimo swojego ateizmu: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Nie ma innego przykazania większego od tych”. [Mk 12, 28–31].
      A komu służę? Mam wrażenie, że słowo „służę” użyte jest tu bardziej w kontekście miłości. „Służyć” co prawda znaczy królować, ale kochać znaczy oddawać siebie komuś bez ograniczeń. Nie kocham Boga bo twierdzę, że Go nie ma. Ale kocham żonę, dzieci, rodzinę. Kocham innych ludzi i – w tej miłości – służę im. Można kochać wiele osób naraz, tylko odcień tej miłości będzie inny. Sławku – fajna dyskusja. Chcę przenieść ją (zduplikować) wraz z Twoim artykułem kontekstowym na Inoltre. Co Ty na to?

  • Chciałbym dodać w tym temacie jedno sprostowanie. Kalwinizm nie twierdzi, że grzech to nie wina człowieka. Jestem kalwinistą ponad 20 lat i nigdy o czymś takim nie słyszałem. Michał

  • „Ale zgodzę się, że w tym co widzę, czuję, czytam, słyszę, nigdy nie było o złości bożej. A jeśli, to w kontekście kar zsyłanych na grzesznych” Czy Bóg karze dziś za grzechy? Karą za grzech jest śmierć, potępienie. W Chrystusie – Bóg daje nam łaskę. W Jezusie Chrystusie wszystkie nasze grzechy – przeszłe, teraźniejsze i przyszłe zostały już „potępione”- przybite do krzyża. Jako ludzie wierzący wierzymy, że nie będziemy ukarani za grzechy. Ap. Paweł w Liście do Rzymian 8,1 napisał: „Przeto teraz nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie”. Musimy rozróżnić potępienie od dyscypliny ( dyscyplinowania nas przez Boga). Wymaga od nas tego grzeszna natura i nasze Ja, które nadal jest w nas. Bóg jako dobry Ojciec poprzez jej stosowanie prowadzi nas jako swoje dzieci do posłuszeństwa. ‚Bo kogo Pan kocha, tego karci, i okazuje surowość wobec każdego syna, którego darzy uznaniem”. [Nowe Przymierze NT, Hbr 12,6] Pozdrawiam 🙂

    • Sławku, śmierć nie jest karą za grzechy. Mam nadzieję. Oznaczałoby, że na dzisiaj 100% ludzi na Ziemi grzeszy, włącznie z papieżami. Ale to żart oczywiście. Wszystko inne co napisałeś przemawia do mnie. Jest dość jasne, chociaż mówiąc szczerze Sławku wolałbym otrzymać od Ciebie prostą interpretację Słowa. Jestem takim właśnie człowiekiem. Prostym. Jak inni. Przypisy są cenne, jesteś mistrzem w ich stosowaniu. Uczę się sporo od Ciebie. Ale widmo Boskiej kary za grzechy jest dla mnie widmem zastraszającym. Bo – wracam z uporem maniaka – czym jest grzech? Grzech jest występkiem wobec prawa Boskiego. Mam rację? Jeśli tak, to kto spisał to prawo i od kogo je wziął?
      Wracając do prostoty wypowiedzi duchownych – zapraszam do przeczytania mojego protestu do o. Rostworowskiego. Właśnie w kwestii przekazu myśli. http://inoltre.pl/?p=339
      Pozdrawiam Jerzy

      • Ok, będę się starał aby przekaz był prosty 🙂 Co do protestu, to faktycznie, wypowiedzi niektórych duchownych są zbyt „filozoficzne” 😉
        Właśnie dziś na studium biblijnym zaczynamy rozważania nad prawem (zakonem), dekalogiem. Ewidentnie Stary Testament wskazuje nam autora. W Księdze Wyjścia rozdziały 19-24 możemy przeczytać, że Bóg zawarł z Izraelem na Górze Synaj przymierze.W ramach tego przymierza Bóg dał Izraelowi Zakon (Prawo), zawarty w Pięcioksięgu Mojżesza. Zakon był objawioną wolą Boga w odniesieniu do postępowania człowieka, był normą postępowania Izraela w okresie Starego Testamentu Księga Kapłańska 18,4-5: ” Prawa moje wypełniajcie, ustaw moich przestrzegajcie i według nich postępujcie; Ja, Pan, jestem Bogiem waszym. Przepisów moich i praw moich przestrzegajcie. Człowiek, który je wykonuje, żyje przez nie; Jam jest Pan!”

        • O, jest lepiej, trafiasz do mnie coraz bardziej. Wyjaśniasz, pouczasz, wskazujesz. Ale nie starasz się mnie zmienić, zostawiając w moich rękach finalną decyzję. Tak rozumiem wiarę. Nie zmienisz moich wartości, ale wskazujesz swoje w sposób zrozumiały. Odejście od przypisów i powoływanie się na fragmenty ST jest dobrą drogą. Wiele ludzi nie czytuje ST i Biblii. Ale jeśli wyjdziesz do nich z konkretami, trafisz w punkt.
          ” Prawa moje wypełniajcie, ustaw moich przestrzegajcie i według nich postępujcie; Ja, Pan, jestem Bogiem waszym. Przepisów moich i praw moich przestrzegajcie. Człowiek, który je wykonuje, żyje przez nie; Jam jest Pan!”
          Wolę takie wyjaśnienia od numerów Ksiąg na które się powoływałeś. Sławku, jesteś wielki 🙂

  • Gwoli ścisłości z tego co usłyszałem od Ciebie to Ty nie jesteś totalnie pewien, że nie zostaniesz ukarany za swoje grzechy 🙂

    • Drogi Michale, jeśli to pytanie zadawałeś mi – to oczywiście masz rację. Odpowiadając nieco filozoficznie, ale i infantylnie: pewnym można być śmierci. Nawet podatków da się uniknąć. A kara za grzechy? Najpierw trzeba powiedzieć sobie czym jest grzech. Według mnie, Dekalog też został opisany przez ludzi, Bóg raczej nie wysłał im maila z wytycznymi. Prawo stworzone przez ludzi i dla ludzi. Jako niewierzący nie łamię dekalogu jak na moje odczucie. Chyba że pomożesz mi i wskażesz gdzie? Więc i kary się nie boję. Bóg za bardzo ustami biblii straszy ludzi karami, ogniem piekielnym i wiecznym potępieniem. Daje marchewkę życia wiecznego, i bat cierpienia na zawsze. To mnie zasmuca. Bo kto mnie będzie sądził? Według czego? Jak osoądzeni będą starożytni żyjący w innej kulturze, a jak ja? Jak ci, którzy jeszcze się nie narodzili? Może to temat na Inoltre.pl? Zapraszam – Jerzy Wilman

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.