Słowo na niedzielę – Jestem przyjacielem Boga – czy na pewno?

Od początku stworzenia człowiek został powołany do przyjacielskiej relacji z Bogiem. Przez nieposłuszeństwo Adama ta relacja została zerwana. Jednak Bóg nie zostawił człowieka samemu sobie, ale w Chrystusie Jezusie dał możliwość do nawiązania ponownej przyjacielskiej relacji. „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. [J 3,16]

Jestem przyjacielem Boga – czy na pewno?

Chciałbym Cię drogi czytelniku zmotywować do zweryfikowania swojego życia i zbadania: czy naprawdę Bóg jest moim przyjacielem? Bo prawdą jest to, że Bóg pragnie tej przyjaźni, ale nie zawsze my właściwie na nią odpowiadamy.

W Starym Testamencie jest jeden człowiek, który przez Boga nazwany jest Jego przyjacielem – Abraham. Mówią nam o tym trzy fragmenty Bożego Słowa:

„Czy nie Ty, Boże nasz, wypędziłeś mieszkańców tej ziemi przed swoim ludem izraelskim i dałeś ją potomstwu Abrahama, przyjaciela swego, na wieki?” [2Krn 20,7]

„Lecz ty, Izraelu, mój sługo, Jakubie, którego wybrałem, potomstwo Abrahama, mojego przyjaciela”. [Iz 41,8]

„Czyż Abraham, praojciec nasz, nie został usprawiedliwiony z uczynków, gdy ofiarował na ołtarzu Izaaka, syna swego? Widzisz, że wiara współdziałała z uczynkami jego i że przez uczynki stała się doskonała. I wypełniło się Pismo, które mówi: I uwierzył Abraham Bogu i poczytane mu to zostało ku usprawiedliwieniu, i nazwany został przyjacielem Boga”. [Jk 2, 21-23]

Na podstawie tego ostatniego fragmentu widzimy, że wiara powinna być żywa i aktywna, bo wiara bez uczynków jest martwa. Abraham w wyniku żywej i aktywnej wiary został nazwany przyjacielem Boga. Na czym polegała jego żywa i aktywna wiara?

Gdy został powołany przez Boga — poszedł: „Przez wiarę usłuchał Abraham, gdy został powołany, aby pójść na miejsce, które miał wziąć w dziedzictwo, i wyszedł, nie wiedząc, dokąd idzie”. [Hbr 11,8]

Wbrew nadziei, żywiąc nadzieję – uwierzył: „Abraham wbrew nadziei, żywiąc nadzieję, uwierzył, aby się stać ojcem wielu narodów zgodnie z tym, co powiedziano: Takie będzie potomstwo twoje. I nie zachwiał się w wierze, choć widział obumarłe ciało swoje, mając około stu lat, oraz obumarłe łono Sary; i nie zwątpił z niedowiarstwa w obietnicę Bożą, lecz wzmocniony wiarą dał chwałę Bogu, mając zupełną pewność, że cokolwiek On obiecał, ma moc i uczynić”. [Rz 4, 18-21]

Kiedy Bóg go poprosił o ofiarę – złożył: „Przez wiarę Abraham przyniósł na ofiarę Izaaka, gdy był wystawiony na próbę, i ofiarował jednorodzonego, on, który otrzymał obietnicę, do którego powiedziano: Od Izaaka nazwane będzie potomstwo twoje. Sądził, że Bóg ma moc wskrzeszać nawet umarłych; toteż jakby z umarłych, mówiąc obrazowo, otrzymał go z powrotem”. [Hbr. 11, 17-19]

To jest wyzwanie, które Bóg kieruje do nas. Pragnie, abyśmy byli Jego przyjaciółmi i chce, abyśmy jako prawdziwi przyjaciele, ufali Mu we wszystkim i postępowali tak jak Abraham – czynić to, o co On nas prosi.

Bóg nie zmusza nikogo do przyjaźni, nie mówi: „Musisz być moim przyjacielem”. W Ewangelii Jana Pan Jezus powiedział „Jesteście przyjaciółmi moimi, jeśli czynić będziecie, co wam przykazuje”. Bo to są polecenia przyjaciela.

Możesz być blisko Boga, jak tylko zapragniesz. Jednak pamiętajmy, że nad przyjaźnią z Bogiem należy pracować, jak nad każdą inną.

Czy przypatrując się dziś sobie, jesteś pewny, że Jezus nazwałby Cię swoim przyjacielem?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.