Słowo na niedzielę – Pogłębiać relację w Kościele.

Pewien wierzący człowiek został zaproszony na wykład, w czasie którego wykładowca zadał swoim słuchaczom pytanie: „Do kogo byś zadzwonił, gdybyś myślał o popełnieniu samobójstwa? Możesz tylko zadzwonić do jednej osoby”. Po tym spotkaniu wierzący człowiek, wracając do domu, płakał całą drogę, gdyż uświadomił sobie, że pomimo tego, że jest członkiem lokalnego Kościoła, nie ma takiej osoby.

Czym dla Ciebie jest Kościół? Czy tylko miejscem, w którym odbywa się rytuał liturgiczny?

Jezus, powołując Kościół, nie miał na celu powołania instytucji, budynku czy struktury, ale bliską relację ludzi wierzących między sobą, gdzie głową jest On Sam.

Kol.1,18 „On jest Głową Ciała – Kościoła”.

Paweł używa tu metafory ciała ludzkiego, aby przedstawić kościół, którego głową jest Chrystus. Tak jak nasze ciało jest kontrolowane przez mózg, który znajduje się w głowie, tak Chrystus kontroluje każdą część kościoła i wyznacza mu kierunek. Na kartach Ewangelii wyraźnie widzimy, że Chrystus uczy życia w bliskich relacjach z innymi wierzącymi – choćby powołanie dwunastu Mk. 3,13-19.

Dziś w społecznościach chrześcijańskich, zborach, Kościołach dużo mówi się o miłości i co najistotniejsze uważa się to za cechę, która została osiągnięta przez wszystkich, gdy tylko przyszli do zboru. To znaczy, że wszyscy duchowi bracia i siostry wzajemnie się miłują, spełniając tym samym przykazanie Pana Jezusa. Przykre to jest, ale to nie prawda! Miłujemy tych, którzy są nam bliscy, z którymi się czujemy najlepiej. Czy o to w tym chodzi? Czy jest to szczera miłość? Pewnie i tak, ale nie możemy jej nazwać miłością chrześcijańską, taką, jaką powinni się cechować uczniowie Jezusa. Bo jak wytłumaczyć: obmowę, plotkarstwo, zazdrość, a wręcz czasami nienawiść? Jedno słowo: obłuda.

Bliskie relacje charakteryzują się pewnymi cechami, które warto sobie dziś przypomnieć, aby móc pogłębiać relacje w Kościele. Bardzo dobrym przykładem zawierającym takie cechy jest relacja Jonatana z Dawidem opisana w 1 Księdze Samuela 18, 1-4:

„A gdy dokończył rozmowy z Saulem, dusza Jonatana przylgnęła do duszy Dawida, i umiłował go Jonatan jak siebie samego. I zabrał go Saul tegoż dnia z sobą i nie pozwolił mu już powrócić do domu jego ojca. Zawarli tedy Jonatan z Dawidem związek przyjaźni, ponieważ umiłował go jak siebie samego. Jonatan zdjął płaszcz, który miał na sobie, i dał go Dawidowi, tak samo swoją odzież — aż do swego miecza i łuku, i pasa”.

Widzimy zatem, że uczucie miłości przyjacielskiej było szczere i prawdziwe. Jonatan zawarł przymierze z Dawidem, ponieważ pokochał go jak samego siebie. Jonatan, nie obawiał się konsekwencji przyjaźni z Dawidem, chociaż mógł za to zapłacić. Król Saul był bezlitosny wobec każdego, kto trzymał z Dawidem. Jonatan jednak rozmawiał z Saulem, swoim ojcem, o Dawidzie życzliwie (1 Sam. 19:4) i zachęcał króla do zmiany nastawienia do swego przyjaciela.

Najważniejszym powodem relacji, które Bóg zaplanował dla Kościoła, jest to, abyśmy pomagali sobie nawzajem żyć wiarą. Bóg wzywa nas do wzajemnej relacji w Liście do Hebrajczyków 3, 12-13:

„Uważajcie, bracia, aby w kimś z was nie było czasem złego, niewierzącego serca, które odstąpiłoby od żywego Boga. Dlatego zachęcajcie się nawzajem każdego dnia, dopóki trwa to, co się nazywa dzisiaj, aby przez zwodniczość grzechu żaden z was nie uległ znieczuleniu”.

W przypadku Hebrajczyków, zło to objawiło się niewiarą w Ewangelię, co w rezultacie sprawiło, że obierali drogi inne niż Boże. Zachęta wzywa do odpowiedzialności zarówno indywidualnej przed sobą nawzajem, jak i odpowiedzialności zbiorowej. Relacje służą budowaniu wiary i zachowaniu wiary.

Głęboka relacja, której fundamentem jest Chrystus, opiera się nawet silnym naciskom, jak to widzimy w opisanej historii Jonatana i Dawida.

Komentarze

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: