Czy po 500 latach potrzebujemy nowych tez?

Możecie spalić gęś (po czesku „hus”), ale kiedyś nadejdzie łabędź, którego nie spalicie — tak według legendy brzmiały ostatnie słowa Jana Husa na stosie. W XVI w. za zapowiadanego w tym proroctwie łabędzia uznany został Marcin Luter, który w swoim rodowym herbie miał łabędzia.

Dziś wspominamy 500 lecie Reformacji, która wpłynęła na historię i jej bieg. 31 października 1517 roku, ks.Marcin Luter do drzwi kościoła zamkowego w Wittenberdze przybił swoje 95 tez, które miały na celu rozpoczęcie debaty o reformie Kościoła. Tak naprawdę celem Lutra nie było doprowadzić do podziału Kościoła Rzymskokatolickiego, ale Jego głównym celem było, wymieść spod dywanu to wszystko, co przez wieki było pod niego zamiatane. Marcin Luter był świadomy, że ciągłe zamiatanie pod dywan, nie naprawi Kościoła, lecz spowoduje zgnicie.

Po 500 latach Kościół potrzebuje reformacji. Pisząc Kościół, mam na myśli ciało Chrystusa tu na ziemi, jak również denominacje – choćby Kościół Zielonoświątkowy, którego jestem członkiem.

Ks. Jan Kaczkowski powiedział tak: ” Strzelamy z armaty do dyni w Halloween. Tyle energii idzie na krytykę, a są przecież zjawiska pozytywne. Halloween zostało już nieco ochrzczone i przeformułowane na zabawę Holy Wins (Święty Zwycięża). Kościół zawsze tak działał: oswajał pogańską rzeczywistość”.

My w XXI wieku., powinniśmy przestać z oswajaniem pogańskiej rzeczywistości z Kościołem. Czym  jest to oswajanie pogańskiej rzeczywistości? Choćby wprowadzanie muzyki ze świata, mówcy motywacyjni i coache za kazalnicami, nabożeństwa przypominające dyskoteki lub koncerty. Krótko mówiąc, świat przenikający do Kościoła.

Ch.H. Spurgeon powiedział tak: „Nie sądzę, by diabeł dbał o to, ile kościołów budujesz. Wystarczy, że będą tam letni kaznodzieje i letni ludzie”.

Czy po 500 latach potrzebujemy nowych tez? Na pewno potrzebujemy przypomnieć sobie jedną z tez Lutra, która mówi o powrocie do korzeni, fundamentu, jakim jest Boże Słowo.

Gdyby Marcinowi Lutrowi przyszło żyć dziś, to gdzie ogłosiłby swoje tezy : w telewizji, gazecie, blogu, internecie, twitter czy może na tablicy na Facebooku i jakby brzmiały? Pewnie wybrał by wirtualną tablicę ogłoszeń i brzmiały by może tak:

  1. „Lecz mam coś przeciwko tobie: Porzuciłeś swoją pierwszą miłość. Przypomnij sobie, skąd spadłeś. Opamiętaj się! Wróć do pierwszych czynów! Bo jeśli się nie opamiętasz, przyjdę do ciebie i ruszę twój świecznik z jego miejsca”.[Obj.2,4-5]

 

  1. „Lecz mam nieco przeciwko tobie. Otóż są między wami zwolennicy nauki Balaama. Jak wiadomo, pouczał on Balaka, jak usidlić synów izraelskich i skłonić ich do spożywania tego, co pochodzi z ofiar składanych bóstwom, oraz do nierządu. Podobnie wśród was są tacy, którzy trzymają się nauki nikolaitów. Opamiętaj się więc! Bo jeśli nie, to wkrótce przyjdę do ciebie i będę z nimi walczył mieczem moich ust”. [ Obj.2,14-16

 

  1. „ Lecz mam przeciwko tobie to, że pobłażasz tej kobiecie Jezabel, która się podaje za prorokinię, naucza i zwodzi moje sługi, aby uprawiali nierząd oraz spożywali to, co pochodzi z ofiar składanych bóstwom. Dałem jej czas na opamiętanie, lecz nie chce się opamiętać w swoim nierządzie. Oto rzucę ją na łoże cierpienia, a tych, którzy z nią cudzołożą, w wielki ucisk – jeśli się nie opamiętają w swoich uczynkach – a jej dzieci zabiję. I przekonają się wszystkie kościoły, że Ja jestem tym, który bada nerki i serca, bo odpłacę każdemu z was stosownie do jego czynów”. [Obj.2,20-23]

 

  1. „Przypomnij więc sobie, w jaki sposób przyjąłeś to, co usłyszałeś. Strzeż tego i opamiętaj się! Bo jeśli przestaniesz być czujny, przyjdę jak złodziej. Nawet nie zauważysz, o której godzinie cię zaskoczę”. [ Obj.3, 3]

 

  1. „Wiem o twoich czynach. Nie jesteś ani zimny ani gorący. Obyś był zimny albo gorący! A ponieważ jesteś letni, nie gorący i nie zimny, wypluję cię z moich ust. Mówisz: Jestem bogaty. Wzbogaciłem się i niczego nie potrzebuję. Nie wiesz jednak, że jesteś nędzny i żałosny, biedny, ślepy i goły. Radzę ci: Nabądź u Mnie złota oczyszczonego w ogniu, abyś się wzbogacił. Zaopatrz się u Mnie w białe szaty, byś miał się w co ubrać i przestał razić hańbą swej nagości. Kup też u Mnie maść i posmaruj nią swoje oczy – aby przejrzeć. Ja tych, których kocham, poprawiam i wychowuję. Obudź więc w sobie zapał! Opamiętaj się! Oto stoję u drzwi! Pukam. Jeśli ktoś usłyszy mój głos i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim ucztował, a on ze mną”.[Obj.3,15-20]

 

  1. „Kto ma uszy, niech wysłucha co Duch ogłasza kościołom”. [ Obj.5,22]

Drodzy Przywódcy, proszę Was, powróćcie do pierwszej miłości i Bożego Słowa.

 

 

1 thought on “Czy po 500 latach potrzebujemy nowych tez?

  • J.Lee.Grady w swoim artykule „O konieczności nowej reformacji” podał kilkanaście TEZ.Oto kilka z nich :

    Skończmy z głupotami. Ludziom, którzy uderzają, klepią i popychają innych w czasie modlitwy powinno się kazać usiąść dopóki nie nauczą się tego, że łagodność jest owocem Ducha Świętego.

    Skończmy z duchowym szantażem. Usługujący w chrześcijańskiej telewizji muszą zaniechać wszelkiej manipulacji przy zbieraniu funduszy. Musimy przestać udzielać platformy kaznodziejom prosperity, którzy obiecują cudaczny nadnaturalny zwroty ofiarowanych pieniędzy, przekręcają Pismo, wzywają do dawania teraz, bo za chwilę będzie za późno, gdzie ubodzy są wyzyskiwani.

    Przestańmy podrabiać namaszczenie. Bóg jest Bogiem i nie potrzebuje naszej „pomocy”, aby się zamanifestować. Oznacza to, że nie będziemy posypywać się brokatem, sugerując, że Boża chwała jest z nami, ukrywać fałszywe klejnoty na podłodze, aby dowieść, że jesteśmy namaszczeni czy sypać piórami z rękawów, aby udawać, że aniołowie są w pomieszczeniu. Jest to kłamanie Duchowi Świętemu.

    Konieczna jest nam pokora. Duchowni, którzy domagają się traktowania, jak celebryci, żądają ogromnych pensji, upierają się przy tytułach czy zachowują rezerwę wobec innych, winni są duchowej pychy. Chrześcijanie powinni unikać pysznych liderów, a nie nagradzać ich aplauzem.

    Koniec z grubymi rybami. Apostołowie są sługami uniżonym Chrystusa i powinni być najbardziej nienagannymi wzorami pokory. Prawdziwi apostołowie nie dzierżą w kościele hierarchicznej władzy z góry na dół. Służą temu kościołowi u samego dołu, jako prawdziwi słudzy.

    Przestańmy starać się być, tak bardzo cool. Pragnienie, aby być popularnym zrujnowało nasze świadectwo. Dziś bardziej troszczymy się o nasze gigantyczne LED screeny i kawiarenki, o światła sceniczne, niż o to, czy ludzie doświadczają czegokolwiek z Duchem Świętym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.