Kościół to gra zespołowa

 

Do gry w reprezentacji  piłki nożnej, czy siatkówki każdy z zawodników otrzymuje kartę powołania i kredyt zaufania od trenera danej dyscypliny sportowej.
Trenerem kadry chrześcijan jest Pan Jezus, który powołuje nas wezwaniem: „Pójdź za mną” i każdy z nas otrzymał powołanie do danego Kościoła, zboru, społeczności, drużyny.
Jednym z głównych założeń gry zespołowej jest strategia (która ma doprowadzić do zwycięskiego meczu) opracowana przez trenera. Nasza strategia jest zapisana w arcykapłańskiej modlitwie naszego „Trenera” :
Ew. J 17,21
„Pragnę, by wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie. Niech oni w nas będą jedno, aby świat przez to uwierzył, że Ty Mnie posłałeś”.
Zwróćmy uwagę na powtarzający się wyraz JEDNO.  Z jednej strony odnosi się on do jedności z Bogiem przez wiarę, z drugiej strony do jedności pomiędzy wierzącymi w miłości. Wiara połączona z miłością tworzy jedność.
Jezus jest tym, który prowadzi uczniów do jedności z Bogiem. Zadaniem uczniów jest przyprowadzać do jedności z Jezusem ciągle to nowych ludzi.
My jako wspólnota (zespół) jesteśmy widzialnym świadectwem Boga w świecie, a to znaczy, że postronny człowiek, obserwując nasze zborowe „boisko”, powinien być zachęcony i zaciekawiony tym, co się na nim dzieje. Nasze codzienne zborowe życie jest „meczem” rozgrywanym na oczach setek postronnych widzów. Z naszej strony jest to ogromna odpowiedzialność, która spoczywa na każdym zawodniku (chrześcijaninie), z drugiej strony ogromny
przywilej być powołanym do zespołu tak wspaniałego trenera.
Jednak jak każdy zespół narażeni jesteśmy na różne „infekcje”, jedną z nich jest niedzielne chrześcijaństwo. Wpadamy do zboru, nie jako zawodnik, lecz jako kibic na mecz, a w międzyczasie żyjemy „własnym” życiem. O
wiele łatwiej jest wpaść, popatrzeć, czasami skrytykować niż samemu wziąć odpowiedzialność za zespół i wejść na boisko do gry.
Aby być dobrym zespołem, należy włożyć dużo wysiłku w odpowiednie przygotowanie i trening. Aby rozumieć się bez słów i aby każdy zawodnik znał swoje miejsce na boisku potrzeba trudu, znoju wspólnych ćwiczeń, rezygnacji z realizacji własnych ambicji i poświęcenia dla innych wspólnych celów, to dopiero przynosi dobre rezultaty.
Jesteśmy ciałem Chrystusa (zespołem), którego zadaniem jest trwać we wspólnocie, głosić ewangelię poprzez świadectwo życia. Życie chrześcijańskie we wspólnocie (zespole) to nie szeroka droga usłana płatkami róż, lecz wąska ścieżka pełna cierni, ostów, ustawicznego wyrzekania się siebie dla dobra całej drużyny.
Nie dzieje się to dzięki naszemu wysiłkowi, ale dzięki naszemu poddaniu się i posłuszeństwu Jezusowi. Zachariasz napisał takie słowa 4,6:
Takie jest słowo Pana do Zorobabela: Nie dzięki mocy ani dzięki sile, lecz dzięki mojemu Duchowi to się stanie — mówi Pan Zastępów”.
Nie dzięki naszej mocy i sile, lecz dzięki Bożej łasce tworzymy jedną drużynę. Zostaliśmy powołani do gry zespołowej w Kościele, a nie gry w pojedynkę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.