Walka ponad podziałami.

Kilka dni temu, natrafiłem na facebooku na informację o wspólnym spotkaniu pastorów warszawskich. Czy to jest możliwe, aby walczyć o zbawienie ludzi między podziałami denominacyjnymi. W Warszawie tak, jednak nie wszędzie jest  możliwe. Dlaczego?

Dzieje Apostolskie w 15 rozdziale opisują Pawła i Barnabę dwóch misjonarzy pierwszego Kościoła.

Pod wpływem różnicy zdań odnośnie  Jana zwanego Markiem ich współpracownika, postanawiają rozejść się i odtąd prowadzić oddzielną służbę misyjną.
Który z nich miał rację? Biblia w tej kwestii nie daje jednoznacznej odpowiedzi.
Wyraźnie widzimy w dalszej służbie Pawła, że stworzenie dwóch „denominacji” nie było złym rozwiązaniem.

Dziś, jeżeli są dwa różne Kościoły ewangelikalne w jednym mieście wcale nie oznacza to podziału między nimi. Bo czasami, różnice wynikają w priorytetach, tradycji, duchowości (jedni wyrażają ją w sposób bardzo ekspresyjny, drudzy w większym wyciszeniu), ale fundament ten sam Jezus Chrystus. Takie jednak różnice nie są niepokojące, a wręcz pożądane jako różnorodność darów w Kościele.

Niepokojące  jednak jest,  gdy dane wspólnoty nie umieją współpracować w walce o niezbawionych ludzi w danym mieście, żyjąc wydarzeniami sprzed lat.Obserwując dalszą służbę Pawła w Dziejach Apostolskich,  nie zauważyłem, aby wracał do wydarzenia z Barnabą.

Głównym i wspólnym celem powinno być dążenie do głoszenia Dobrej Nowiny- ponad podziałami denominacyjnymi i historią.
Oczywiście jedność powinna być budowana na prawdzie. Powinniśmy z pokorą dyskutować o tym, co nas łączy oraz dzieli i szukać odpowiedzi w Bożym Słowie.

List do Hebrajczyków. 4,14
„Gdyż Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż jakikolwiek obosieczny miecz…”

Jeśli apostoł Piotr (1 Pt 3,15-16) wzywa nas do obrony naszych przekonań wobec niewierzących w duchu łagodności i szacunku, o ileż bardziej powinniśmy mieć podobną postawę wobec chrześcijan z innych denominacji. Jednym z przejawów dojrzałości i duchowości jest, to jak myślimy i mówimy o braciach i siostrach z innych wspólnot.

Z naszych kazalnic głosimy, że Biblia jest ostatecznym autorytetem w dziedzinie wiary i moralności chrześcijańskiej. Trudniej już jest nam zastosować to w praktyce. Bo życie jednak pokazuje, że  autorytetem są wydarzenia z przeszłości.


List św. Jakub 1,22:
„Bądźcie także wykonawcami Słowa, a nie tylko słuchaczami, oszukującymi samych siebie”.

W innym fragmencie 1 Listu Piotra 2, 11 widać, jak apostoł zachęca nas, abyśmy „jako uchodźcy, pielgrzymi na tej ziemi rezygnowali z żądz ciała. I prowadzili życie wśród pogan w sposób szlachetny, aby widząc piękno naszych uczynków, wielbili Boga, kiedy przyjdzie w dzień nawiedzenia.”
Innymi słowy, Piotr mówi: abyśmy żyjąc pośród tego świata, dawali świadectwo, kim jesteśmy. Jesteśmy naśladowcami Jezusa Chrystusa. To zobowiązuje.
A jak często, zamiast dawać dobre świadectwo, zachowujemy się jak ten świat. Żyjąc tym co za nami. Zamiast patrzeć przed siebie na Chrystusa, który był szczery, nie kierował się pozorami, postępował zgodnie z Boża wolą.

1 List Piotra 1, 15
„Bierzcie za przykład Świętego, Tego, który was powołał. Bądźcie święci jak On- do czegokolwiek przyłożycie rękę”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.