Coaching istotą Kościoła ?

Pan Jezus w  15  rozdziale ewangelii Jana posługuje się
przypowieścią o winorośli, aby ukazać nam prawdziwą istotę funkcjonowania  Kościoła.

„Przede
wszystkim trwajcie we Mnie- a Ja w was”.

Kościół powinien trwać w źródle, które jest
życiodajne. Jednak w ostatnim czasie jestem obserwatorem wydarzeń, które
wskazują na to, że Kościół przestaje czerpać ze źródła życiodajnego, którym
jest Jezus. A  źródłem, z którego
zaczynają  niektórzy chrześcijanie czerpać
jest współczesny świat. Coraz częściej spotkania, czy nabożeństwa nie mają
formy uwielbienia dla Boga i studiowania Bożego Słowa, a nabierają charakteru
coachingu.
Jestem przekonany, że prowadząc zbory w tym kierunku
doprowadzi się do sytuacji, w której już nie będą Kościołami, ale korporacjami.
I fakty przemawiają za tym. Spójrzmy na niektóre zbory – „zbory” to może złe
określenie, i słowo „kościół” też nie pasuje. KLUBY – to byłoby odpowiednie
określenie, bo zawierają wiele elementów coachingu.
Czym jest ów coaching? – z
ang. – korepetycje, trenowanie – interaktywny proces szkolenia,
poprzez metody związane z psychologią, realizowaniem procesu decyzyjnego do
zaspokajania potrzeb, który pomaga pojedynczym osobom lub organizacjom w
przyspieszeniu tempa rozwoju i polepszeniu efektów działania, osiągnięcia celu.
To nie jest
istota Kościoła, który powołał Pan Jezus.Wprowadzając coaching do naszych Kościołów wypychamy z niego chrześcijaństwo oparte na Bożym Słowie.

„Jak długo będziecie kuleć na dwie strony? Jeżeli Pan jest Bogiem, idźcie za nim, a jeżeli Baal, idźcie za nim!” 1 Krl 18,21

My mamy wpływać na świat naszym życiem, a nie świat ma
wpływać na nas i nasze Kościoły. Samo nazewnictwo już pokazuje, że chcemy być
podobni do świata. Dlaczego odrzucamy nowotestamentowe nazewnictwo osób
zaangażowanych w służbę? Ostatnio w naszym zborze gościmy  wierzących z Ukrainy, tam bardzo często
nazywa się osobę prowadząca służbę Diakon.
Dlaczego coraz częściej mówimy o liderach zboru,
zamiast mówić o  starszych, diakonach.
Sposób myślenia chrześcijanina powinien być całkowicie odmienny od myślenia świata.

A co z bohaterami wiary, tymi którzy nas poprzedzali w
prowadzeniu zborów, nie stosowali coachingu, a Kościół przetrwał i wzrastał.
Główną zasadą ich życia było to, aby czerpać ze życiodajnego źródła, być otwartym na Ducha Świętego, duchowe
dary, które należy rozpoznawać, uruchamiać i ze sobą łączyć.
Bardzo pięknie apostoł Paweł kończy List do Efezjan 6, 23,
są to życzenia pod którymi również i ja się podpisuję.

Życzę wam, bracia,
pokoju, miłości oraz wiary, których źródłem jest Bóg Ojciec i Pan Jezus
Chrystus

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.